Kiedy będziecie w Sozopolu, warto w jeden dzień zorganizować sobie wycieczkę komunikacją miejską do Burgas. Autobus rusza ze starego miasta (postój taxi) co pół godziny.  Ceny biletów nie wyrywają z butów − zaledwie 4,5 lv (1 lv – 2,15 zł) w jedną stronę. W autobusie sprzedaż biletów odbywa się trochę inaczej niż u nas. Nie musimy zawracać głowy kierowcy, tylko wystarczy wygodnie usiąść i poczekać, aż podejdzie do nas pani z biletami. Podróż jest szybka (około 40 minut) i komfortowa (klimatyzacja). Trochę inaczej wyobrażałam sobie centrum Burgas i przystanek, na którym należało wysiąść. Bez wskazówek i pomocy rezydentki chyba pojechałabym dalej. Aby nie „przespać” przystanku,  należy wypatrywać żółtego budynku poczty.

Serce miasta stanowią dwie szerokie ulice i wyróżniający się hotel Bułgaria. Bardzo przyjemnie  spaceruje się głównym deptakiem − jedna ulica prowadzi do pomnika Wolności, druga natomiast do parku nadmorskiego oraz pięknej plaży z długim, darmowym molo. Spacerując po molo, mieliśmy z Piotrkiem okazję podziwiać skoki do wody urządzone przez „tubylców”.

Zanim wróciliśmy do Sozopolu, musieliśmy się odpowiednio „nawodnić”. Na wyśmienite mohito zatrzymaliśmy się w pubie Marylin. Lokal urządzony został bardzo oryginalnie i jak się można domyślić, nawiązywał do ikony stylu − Marylin Monroe. Kelnerka serwowała alkohole w przepięknej sukience z podobizną gwiazdy. Sącząc drinki, zauważyliśmy, że po drugiej stronie ulicy starsza kobieta sprzedaje popcorn przez furtkę. Oczywiście, nie omieszkaliśmy kupić pełnej reklamówki (takiej jednorazowej) na drogę powrotną (1 łopatka − 0,30 lv).

IMG_4125IMG_3973IMG_3986IMG_3998IMG_4004IMG_4020IMG_4102