W tym roku zdecydowaliśmy się lecieć na wakacje z małego biura podróży z Sosnowca. Biuro Jaguar II istnieje od 1991 roku i oferuje wycieczki przede wszystkim do Bułgarii. Do tej pory na każde wakacje wybieraliśmy opcje w hotelu, z basenem oraz z all inclusive. Po zasięgnięciu kilku opinii postanowiliśmy w te wakacje zakwaterować się w pensjonacie, bez wyżywienia.

Pensjonat, w którym mieszkaliśmy, nazywa się Alfa Vita. Koszt 14 noclegów wynosi 160 euro za osobę (w czerwcu). Alfa Vita usytuowana jest przy ulicy Republikańskiej i nie ma swojego parkingu. Wysiadka z autokaru z bagażami była przez to dość kłopotliwa.

Biuro Jaguar II przy zakupie wakacji zapewniało, że dostaniemy pokój na 4 piętrze (winda w pensjonacie) z pięknym widokiem na morze. Tak też było − widok z balkonu zapierał dech w piersiach.

Pokój dostaliśmy skromny, ale czysty. Właścicielka, co trzy dni wymieniała ręczniki i pościel. Jak dla nas, w pokoju było zdecydowanie za mało gniazdek − zaledwie 3 (telewizja, klimatyzacja, lodówka). Jeden dodatkowy kontakt był na balkonie, w łazience − żadnego (ja dałam radę, ale dla innych kobiet może to być dramat). Klimatyzacja wyglądała na mocno wyeksploatowaną, ale spełniała swoje zadanie w 100%.

Alfa Vita ma również w ofercie darmowe Wi-Fi. Z tym akurat bywało rożnie – Internet bawił się z nami w „pojawiam się i znikam”. Duży dyskomfort stanowił również brak ciepłej wody o różnych porach. Rano (od 7-9) można było wziąć tylko zimny prysznic, wieczorami natomiast wszystko zależało od pogody. Pracownicy w Alfa Vicie byli bardzo sympatyczni, pomocni i zawsze uśmiechnięci. Z właścicielką dało się porozumieć w języku polskim.

Alfa Vita na parterze ma swoją restaurację, w której można wykupić posiłki. Osobiście kuchnia w tym miejscu nie zadowoliła mojego podniebienia. Spaghetti z sosem pomidorowym i serem to katastrofa, zdecydowanie odradzam. Tarator (kwaśne mleko, ogórek, orzechy, przyprawy) słabiutki w smaku, kiepsko podany. Krem z ziemniaków z grzankami bardzo mdły − zjeść i zapomnieć. Sałatka grecka przeciętna, z nie najlepszym serem feta. Zapiekanka mięsno-warzywna uratowała kolację, ciekawie podana, smaczna… jednak bardzo tłusta. Karta w Alfa Vicie była bardzo obszerna, przez co potrawy nie zostały dopieszczone jak należy.

Biuro Jaguar II jest godne polecenia. Transfer z lotniska w Burgas do Sozopolu odbył się bardzo sprawnie. Dużym plusem tego biura, jest to, że ma swoją siedzibę w Sozopolu, w nowej części miasta, na wprost hotelu Flagman.  Biuro czynne jest od 10-13 i od 16-20.

W pierwszy dzień pobytu rezydentka Maria − z pochodzenia Bułgarka, zabrała nas na spacer po Sozopolu i pokazała najpotrzebniejsze i najciekawsze miejsca, podała również telefon do siebie w razie nagłych wypadków. Maria bardzo dobrze mówi w języku polskim i jest niesamowicie barwną osobą. Nie można od niej oderwać wzroku (od innych Bułgarek również) i można jej słuchać bez końca. Mąż Marii także pracuje w Jaguarze, trochę trudniej się z nim dogadać, ale za każdym razem stawał na głowie, aby nam pomóc. Z Jaguara można wykupić m.in. jednodniową lub dwudniową wycieczkę do Stambułu z polską przewodniczką. My wybraliśmy opcję jednodniową, ale o tym napiszę już w oddzielnym wpisie.

FullSizeRenderPanorama zrobiona z balkonu.

FullSizeRenderBiuro Jaguar II w Sozopolu.

mewaMewy umilające czytanie na balkonie.

FullSizeRender (2)Prasowanie na balkonie.

FullSizeRender(1)Sałatka grecka i szopska w Alfa Vicie. O jedzeniu (dobrym jedzeniu!) będzie osobny wpis.