Nowoczesne mieszkanie, praktycznie urządzona kuchnia, skórzana kanapa, ekstrawagancki obraz. To wszystko za gotówkę? Bynajmniej. To wszystko na raty.

W pierwszych minutach spektaklu poznajemy czarującą właścicielkę mieszkania − Annę (Agnieszka Sienkiewicz) oraz jej macochę Grażynę (Małgorzata Pieczyńska). Dziewczyna nie ukrywa, że jest niezadowolona z częstych, niezapowiedzianych wizyt byłej żony ojca. Na pierwszy rzut oka, obie bohaterki łączy jedynie zakupoholizm, fascynacja drogimi rzeczami oraz wygodne życie. Anna nie może się pogodzić z rozstaniem z Pawłem (Przemysław Sadowski) i ze wszystkich sił stara się odbudować relację między nimi. Grażyna natomiast nie toleruje Pawła i zrobi wszystko, aby mu dogryźć i uprzykrzyć życie. Uszczypliwości i wzajemne przekomarzanie między Grażyną i Pawłem zostały odegrane przez aktorów bardzo zabawnie i na pewno jest to mocna strona tego spektaklu.

O Pawle warto napisać parę słów więcej. Mężczyzna koło czterdziestki, zadbany, modnie ubrany. Jego priorytetem są „spacery” po czerwonym dywanie oraz pozowanie „na ściankach”. Paweł najchętniej posypałby się brokatem i wysyłał całusy do lustra. Popularność zawdzięcza swojemu wyjątkowemu głosowi, jednak nikt nie kojarzy jego twarzy, co strasznie go frustruje. Przemysław Sadowski w roli Pawła odnalazł się fenomenalnie, a w końcowej scenie swoją kreacją zaskakuje widownię.

W trakcie przedstawienia dowiadujemy się o problemach finansowych Anny oraz o tym, że wszystko, co posiada (łącznie z butami) jest kupione na kredyt. Dziewczyna nie widzi w tym nic złego, a każde kolejne zakupy przychodzą jej z ogromną łatwością. Sytuacja byłaby zapewne prostsza, gdyby Anna miała, z czego spłacać swoje zobowiązania wobec banków. Wizyta przystojnego komornika (Filip Bobek) wraz z ochroniarzem (Piotr Zelt) w pewnym stopniu uświadamia bohaterce jej patową sytuację.

Na uwagę zdecydowanie zasługują aktorzy – bardzo dobrze odnajdują się w swoich rolach, są barwni i wyraziści. Od Małgorzaty Pieczyńskiej nie można oderwać wzroku. Jako upierdliwa macocha nie ma sobie równej, jej postać się zdecydowanie wyróżnia. Filip Bobek na pewno spodoba się damskiej części widowni w roli dobrodusznego komornika. Najsłabiej z całej piątki wypada Piotr Zelt, który mało przekonująco odgrywa rolę ochroniarza jąkały.

Spektakl podzielony został na dwie części, z których druga jest o wiele bardziej dowcipna i dynamiczna. W tej części bohaterki stają się sobie bliższe, a także wychodzi na jaw grzeszna tajemnica Pawła.

„Kochanie na kredyt” to sztuka lekka i przyjemna. Spektakl bawi do łez, intryguje rozwojem akcji i jest naprawdę idealnym pomysłem na spędzenie wieczoru.

SCENOGRAFIAFILIP BOBEK