Na koncercie Domowych Melodii bez problemu można dostrzec, że Justyna Chowniak, Staszek Czyżewski i Kuba Dykiert tworzą udane trio i czerpią ogromną radość ze wspólnego muzykowania. W trakcie występu z ich twarzy nie znika uśmiech, który przyjemnie wprawia w nastrój i udziela się widowni. Kiedy byłam na listopadowym koncercie w Dąbrowie Górniczej, niestety zauważyłam, że z jedną wydaną płytą artystom ciężko było zapełnić czas przewidziany na koncert. Chowniak po owacjach na stojąco przyznała, że nie mają już więcej piosenek do zaśpiewania. Na szczęście w tegorocznym tournee problem nie powinien się powtórzyć. Pod koniec grudnia zespół zafundował fanom przepiękny prezent na święta – dwupłytowy album.

Domowe Melodie po raz kolejny urzekają niezwykłym wydaniem. Bez wątpienia jest to najbardziej oryginalna płyta, jaką kiedykolwiek trzymałam w dłoniach. Całość przypomina chałupniczą robotę. Okładka wykonana jest z szarej tektury z płóciennym grzbietem i wygląda jak zeszyt z lat szkolnych. Z tyłu okładki znajduje się tracklista oraz odbity kolejny numer egzemplarza. Teksty piosenek napisane są jakby odręcznie, koślawo i niedbale. W środku znalazły się rysunki podobne do tych, które malowaliśmy w zeszycie na nudnej lekcji. Nadruk na krążkach jest spójny z koncepcją wydania – kratka i linie jak w zeszycie. Płyty spakowane zostały w szare, ręcznie klejone koperty, a całość „zamknięto” liliową gumką.

A co w środku? Dwadzieścia dwie opowieści mówiące w żartobliwy sposób o sprawach błahych (Kołtuna, Techno), poetyckie kawałki o niespełnionej miłości (Jarli, Jacósiu) oraz skoczne przyśpiewki (Brzydala). Wszystkie te kompozycje są bardzo lekkie, autentyczne i tkliwe. Oprócz tego nie zabrakło skromnych (pianino i wokal) ballad takich jak Podobna czy Kołyska. W prostocie tych utworów ukryte jest piękno.

Po  dłuższym obcowaniu z płytą śmiało można stwierdzić, że Chowniak i jej koledzy to fajni ludzie, śpiewający przyjemne i bogate w słowa piosenki, przy których miło spędza się czas. Płytę zaliczam do jednej z ciekawszych i uważam, że zbrodnią byłoby jej nie posłuchać.

Dla niewtajemniczonych:  płyty nie znajdziemy w Empiku ani żadnym stacjonarnym sklepie. Można ją zamówić przez Internet bądź nabyć na koncercie.

IMG_2661IMG_2667IMG_2663