Album „ Z całych sił” Grzegorza Hyżego ukazał się pół roku temu, co znaczy że wokalista uwinął się najszybciej z trójki finalistów programu X Factor. Kiedy kupowałam płytę, myślałam, że to dobrze wydane pieniądze. Krążek z radością włożyłam do odtwarzacza, po czym mina mi zrzedła.

Na płycie znajdziemy dziesięć kompozycji, z czego Hyży napisał słowa zaledwie do trzech numerów. Autorem muzyki (oraz producentem) jest Bartosz „Tabb” Zielony. Teksty do pozostałych piosenek zostały napisane między innymi przez Karolinę Kozak i Wojciecha Łuszczykiewicza. Jakiś wniosek? Każdy pragnie być artystą, ale robić nie ma komu.

Materiał nie jest zbyt ambitny. Jeżeli chodzi o tematykę utworów, to najwięcej jest oczywiście o miłości. Całość zaśpiewano poprawnie i nic poza tym. Wokal Hyżego nie ma w sobie niczego wyjątkowego. Słucha się go i zapomina. Tysiące innych wokalistów zaśpiewałoby tak samo, jeśli nie lepiej.

Single „Na chwilę” oraz „Wstaję” to jedne z ciekawszych propozycji. Dzięki chwytliwym melodiom oraz niegłupim tekstom piosenki podbijają listy największych rozgłośni radiowych. Ale jeszcze raz powtórzę! Kompozytorem obu hitów jest Tabb, a słowa zostały napisane na „zamówienie”. Do Hyżego należało jedynie odśpiewanie.

Moją niewielką sympatię wzbudził utwór „Pusty dom” − zgrabnie oddaje rozterki i uczucia Hyżego. Kiedy słucha się tej piosenki, jest fajnie, ale w dalszym ciągu niewystarczająco dobrze.

Główny problem z tą płytą polega na tym, że większość kawałków jest po prostu nudnawa. Numery są proste aż do bólu, a takich, które się zapamiętuje, jest jak na lekarstwo.

W moim odczuciu płyta jest słaba. Bardziej przypomina szybkie, niezdrowe jedzenie niż wykwintne danie. Hyży nie wyznacza nowych trendów, w związku z czym niczego nie wnosi. Szczerze powiem, że do ostatniej minuty liczyłam na element zaskoczenia i muzyczny orgazm. Przykro mi. Ta płyta nie zrobiła mi dobrze.

Hyży1Hyży4HYży3Hyży2